niedziela, 6 lipca 2014

Agroturystyka "Koślinka 10" koło Legbąda - Bory Tucholskie - ocena 5/6

W dniach 4-6 lipca 2014r. odwiedziliśmy sobie, po pięciu miesiącach nieobecności, nasze ulubione Bory Tucholskie, a na naszą bazę na dwie noce wybraliśmy agroturystykę w Koślince (lokalizacja według Google Maps, strona www), koło Legbąda. Wybór był kompletnie przypadkowy, zweryfikowany wstępnie tylko telefonicznie.
Nasz pokój w agroturystyce Koślinka. [fot. materiał własny]

I jak zwykle mieliśmy ogromne szczęście. Obiekt okazał się prawdziwym gospodarstwem agroturystycznym - duży rodzinny dom, własny ogród, dużo zwierząt i ogarniająca to wszystko sympatyczna gospodyni.

Gospodarstwo położone na skraju lasu, zdala od zwartej zabudowy (w okolicy tylko kilka rozrzuconych gospodarstw). Trochę trudno dojechać, ale jakoś daliśmy radę (gospodarze powinni zadabć o lepsze oznakowanie). Pokoje bardzo duże, z własnymi łazienkami. Czyste, urządzone raczej w starym stylu, ale ze smakiem - takie mieszkanie starszej cioci (kredensy, kryształy, masywne drewniane krzesła, etc.).

Do dyspozycji gości jadalnia, kuchnia, salon. W pokojach TV i lodówka (co spotyka się rzadko, a dla podróżujących z małym dzieckiem jest bardzo przydatne). Gospodyni zapewnia także wyżywienie. My skorzystaliśmy tylko ze śniadań i nie mieliśmy powodów, aby tego żałować.

Po domu i gospodarstwie kręcą się duże psy - w tym dwa wielkie berneńskie psy pasterskie. Są one jednak bardzo przyjaźnie nastawione do gości, wiec nawet nasz tchórzliwy jamnik je zaakceptował. Szczególną naszą uwagę zwróciło bardzo dobre ich traktowanie przez gospodarzy - bo jak wiadomo, na wsi raczej rzadko psa traktuje się jak domownika.

Ceny w agroturystyce bardzo przystępne - my za dwa dni zapłaciliśmy 200 PLN - dwa noclegi dla dwóch osób, dziecko, pies i dwa razy śniadanie dla dwóch osób.

My to miejsce oceniamy na 5/6 i szczerze polecamy.

Gosia i Paweł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz