poniedziałek, 16 czerwca 2014

Restauracja "Pod świerkami" w Małdytach - ocena 4/6

W ramach objazdu rodzinnego po Żuławach i Powiślu, chcieliśmy wstąpić na jedzenie do restauracji "Pod Kłobukiem" w Małdydach. Restauracja sławna z powodu Magdy Gessler, która podobno przeprowadziła tam udane rewolucje. My jednak będąc już na miejscu, ze względu na tłum gości (a byliśmy z dzieckiem i psem) "u Gesslerowej", wybraliśmy sąsiednią mniej obleganą miejscówkę - Restaurację "Pod Świerkami" (lokalizacja według Google Maps).

Restauracja "Pod Świerkami" to lokal serwujący tradycyjne polskie dania - schabowe, sznycle, pierogi, etc. Wystrój raczej sprzed 20 lat, obsługa jakoś nie specjalnie elastyczna, ale za to jedzenie rewelacyjne. Świeże, apetycznie podane i przede wszystkim smaczne. Na dodatek bardzo tanie - za dwa duże obiady (filet z kurczaka, surówki i frytki) zapłaciliśmy łącznie z symbolicznym napiwkiem 30 PLN!

Jedynym znaczącym dla nas minusem lokalu była czystość - zarówno stolików, jak i toalet. Dlatego mimo super jedzenia i bardzo przystępnych cen, oceniamy miejsce na 4 w sześciostopniowej skali. Jednak jadąc ekspresówką z Trójmiasta do Warszawy warto rozważyć zjedzenie tam zjedzenie smacznego obiadu.

Paweł

1 komentarz:

  1. Restaurację "Pod Świerkami" w Małdytach radzę omijać szerokim łukiem. Ja robiłam tam komunię i przeżyłam koszmar . Brud smród i ubóstwo. Szefowa to osoba przeniesiona rodem z piekieł lub z głębokie komuny mająca za nic potrzeby i preferencje klientów. Obsługa choć miła to niedająca sobie z niczym rady. Wiedza na temat przystrojenia sali, podania jedzenia i picia , podstawowa obsługa gościa na poziomie zerowym. Źle, Źle koszmar, no chyba że chcesz sobie zrobić niezła siarę przed rodziną i znajomymi.

    OdpowiedzUsuń