niedziela, 25 maja 2014

Pierwszy wielodniowy wyjazd z Hanką (2 m.) - Łeba

Właśnie wróciliśmy z naszego pierwszego wielodniowego wyjazdu razem z naszą niespełna dwumiesięczną Hanką. Celem naszej trzydniowej wycieczki była Łeba, gdzie odbywało się wesele naszych znajomych. Dlatego właśnie naszego psiaka musieliśmy zostawić u naszych rodziców, co nieco ułatwiło nam logistykę :)

Cały wyjazd uważamy za bardzo udany przede wszystkim dlatego, że udało nam się zrealizować pierwszy wypad z małym dzieckiem i nie zaliczyć żadnej większej wtopy. Najwięcej problemów sprawiło nam pakowanie się i załadunek samochodu. Po fakcie okazało się, że niczego ważnego nie zapomnieliśmy (poza jednym drobiazgiem, bez którego radę sobie daliśmy), a samochód jest bardziej pojemny, niż może się wydawać.

Na miejscu w hotelu mogliśmy liczyć na przychylność obsługi w postaci udostępnienia nam czajnika, kuchni i miski, co umożliwiło nam przygotowywanie butelek dla dzieciaka. I to właściwie był jedyny obszar, gdzie potrzebowaliśmy jakiegoś wsparcia. W pozostałych czuliśmy się niezależni i samowystarczalni. Dużo pomogło nam "luźne podejście", to znaczy robienie wszystkiego bez pośpiechu, ostrożnie i bez zbędnych nerwów. To nam dodało odwagi przed kolejnymi wyjazdami :)
Samo wesele też zaliczyliśmy, chociaż o 22 musieliśmy się już zmywać spać. Hanka jednak dobrze zniosła głośną muzykę i uwagę innych gości weselnych. Musimy teraz pilnować, aby jej się w głowie nie poprzewracało, bo jeszcze sobie ubzdura, że jest jakąś celebrytką.


Gosia i Paweł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz